TY GŁUPIA KOBIETO !

Oglądałam kiedyś serial komediowy, w którym ilekroć żona przyłapała męża na obściskiwaniu się z kelnerką, on zwracał się do niej „Ty głupia kobieto!”, po czym opowiadał jakieś niedorzeczne historie, a ona wierzyła. Bo przecież była tylko „głupią kobietą”.

W swojej naiwności myślałam, że to tylko fikcja, że naprawdę jest inaczej. Wierzyłam, że my – kobiety jesteśmy równe mężczyznom pod względem intelektu. Jak dobrze, że są jeszcze na tym świecie uprzejmi ludzie (płci męskiej oczywiście), którzy potrafią wyprowadzić człowieka z labiryntu błędnych feministycznych teorii i niepoprawnych idei. Chwała im za to! Dziękuję moim kolegom, którzy uświadomili mi ostatnio, jak bardzo się myliłam sądzić, że kobiety są mądre. Dziękuję za słowa „kobieto, ja mam rację!”, za wytłumaczenie i udowodnienie mi, że mężczyźni są mądrzejsi a dyskusja z nimi jest bezsensowna, bo oni zawsze wiedzą lepiej. W końcu to jednostki wyższe, bardziej rozwinięte. O tym, że mężczyźni są mądrzejsi świadczy, jak się ostatnio dowiedziałam, „płaska klata”. Dziękuję za oświecenie mnie. Dotąd tkwiłam bowiem w błędnym przeświadczeniu, że iloraz inteligencji bada się jakimiś testami a tu okazało się, że po prostu mierzy się klatkę piersiową. Ale ze mnie głupia kobieta! Jak ja mało wiem o świecie.

Postanowiłam się jednak poprawić i choć wiem, że nigdy nie dorównam wiedzą nawet najgłupszemu facetowi (chociaż tacy z definicji nie istnieją), to może choć do pięt mu dorosnę. Poczytałam więc trochę i dowiedziałam się, że od zarania dziejów kobiety zawdzięczały wszystko mężczyznom. Gdyby nie oni to przecież nawet do jaskini, żadna z nas by nie trafiła. Całe szczęście, że została tam zaciągnięta za włosy. Potem przez całe wieki mężczyźni ciężko pracowali a kobiety siedziały w domach, bo do niczego innego niż opieka nad dziećmi, gotowanie i cerowanie skarpet zwyczajnie się nie nadawały. A i to robiły kiepsko. Najlepszymdowodem są te wszystkie przypalone kotlety i przesolone zupy. Cóż, psa też nie jest łatwo wytresować. Mężczyźni byli jednak bardzo tolerancyjni i bohatersko spożywali niesmaczne posiłki. Co to za poświęcenie dla szczęścia pań. A potem byli jeszcze bardziej wspaniałomyślni! Pozwolili kobietom zacząć udawać, że pracują! Pan Curie pozwolił nawet, by żona chwaliła się, że miała udział w jego odkryciach choć zapewne nie miała ona zielonego pojęcia, co to jest rad czy polon.

Wracając jednak do tematu. Mężczyźni dali nam wiele swobody, pozwolili pracować na niskich stanowiskach, żebyśmy się nie męczyły (i nawet za to trochę płacą), dopuścili nas do głosu, pozwolili podejmować decyzje itd. Nie mówiąc już o tym, że w domu wolno nam wszystko: prać, prasować, gotować, zmywać itd. Byli dla nas tacy dobrzy. Za dobrzy! A my niewdzięczne zaczęłyśmy opowiadać jakieś brednie o równouprawnieniu, równości płci. Zażądałyśmy równego traktowania, identycznych praw i takiego samego wynagrodzenia. Szczyt niewdzięczności!  Tak zapędziłyśmy się w wygłaszaniu tych niedorzecznych teorii jakoby mężczyźni wcale nie byli mądrzejsi, że zapomniałyśmy ile im zawdzięczamy. Chociażby pralka. Przecież to mężczyzna ją wynalazł i gdyby nie on, to do dziś prałybyśmy skarpetki i koszule w potoku. Albo kuchenka gazowa, dzięki której parzymy się rzadziej niż podczas rozpalania ogniska. Wiele innych udogodnień także zawdzięczamy facetom i nawet nie potrafimy uznać ich wyższości. A przecież (jak to kiedyś wyjaśnił mi znajomy) o wyższości rodzaju męskiego świadczy sama nazwa: man – to brzmi dumnie. Nie to co woman, to wo- na początku jednoznacznie wskazuje, że kobieta to kiepska imitacja mężczyzny, gorsza wersja człowieka. Inna językowa wskazówka, to jak ostatnio przeczytałam, nazwy zawodów. I tak kobieta może być co najwyżej panią minister lub sędzią a facet męską dziwką.

Kobiety są sprawczyniami wszelkiego zła na świecie, w końcu mityczna puszka była własnością Pandory, przez łakomstwo Ewy ludzkość wygnano z raju, a wojna trojańska wybuchła przez Helenę. Tak więc stwierdzenie, że to mężczyźni są odpowiedzialni za wszelkie konflikty zbrojne jest wyssanym z palca oszczerstwem.
Cieszę się zatem, że w dzisiejszych czasach nadal jest tylu wspaniałych, światłych przedstawicieli płci brzydkiej (która w zasadzie powinna zwać się płcią mądrą), którzy na każdym kroku przypominają nam, głupim kobietom, gdzie nasze miejsce. A w jaki wspaniały sposób to robią! Po prostu podczas dyskusji na każdy nasz argument mają jedną odpowiedź: „kobieto, ja mam rację”. Te kilak słów to cała kwintesencja relacji między płciami.

Na koniec jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy otworzyli mi oczy, pokazali, jaka jestem głupia. Choć może nie do końca, przecież nawróciłam się na właściwą drogę, zrozumiałam, jak wiele brakuje mi do poziomu intelektualnego reprezentowanego przez mężczyzn – istoty doskonałe. Być może uda mi się więc być dobrą, przykładną i cicho siedzącą panią domu.
Aleksandra